Rozwód, rozstanie i walka o podział opieki to najtrudniejsze momenty w życiu całej rodziny. Kiedy na sali rozpraw brakuje argumentów, a konflikt między rodzicami narasta, na horyzoncie często pojawia się jedno z najbardziej stresujących haseł: wysłuchanie dziecka przez sąd.
Jako radca prawny i mediator z Kancelarii MT Legal (działającej w Toruniu i Strzałkowie), niemal codziennie widzę w moim gabinecie przerażenie w oczach rodziców. Pytacie mnie: „Pani Mecenas, czy on będzie musiał zeznawać przeciwko ojcu?”, „A czy sędzia zapyta córkę, ile wydaje na ubrania, żeby podwyższyć alimenty?”, „Nie zgadzam się, żeby moje dziecko szło do sądu – czy mogę to zablokować?”.
Wokół instytucji wysłuchania małoletniego narosło mnóstwo mitów, głównie za sprawą amerykańskich filmów prawniczych. Czas przełożyć suchą teorię na twardą, sądową praktykę i odczarować ten proces krok po kroku.
Dziecko to nie świadek – prawda o "zeznaniach".
Największym i najczęstszym błędem jest traktowanie wysłuchania dziecka jako przesłuchania świadka. W polskim prawie wysłuchanie dziecka nie jest środkiem dowodowym. Jest to czynność procesowa o zupełnie odmiennym i szczególnym charakterze. Dziecko nie staje przed sądem po to, aby dostarczyć dowodów na winę matki czy ojca. Spotkanie to stanowi realizację jego prawa do swobodnej wypowiedzi w sprawach, które bezpośrednio go dotyczą.
Jak to wygląda w praktyce?
- Prawo, a nie przymus: Zgodnie z art. 216¹ § 1 k.p.c., jeżeli dziecko odmawia przed sądem udziału w wysłuchaniu, sąd odstępuje od tej czynności. Nikt nie będzie siłą wyciągał z dziecka informacji.
- Brak odpowiedzialności: Przed rozpoczęciem rozmowy sędzia ma bezwzględny obowiązek wyjaśnić małoletniemu, w sposób dostosowany do jego potrzeb, że to nie ono podejmuje decyzję i nie ponosi odpowiedzialności za treść orzeczenia, które ostatecznie wyda sąd. To kluczowe, by zdjąć z barków dziecka ciężar Waszego rozstania.
- Brak zastrzeżeń do protokołu: Z racji tego, że wysłuchanie nie jest typowym dowodem, pełnomocnicy nie mogą składać w związku z nim klasycznych zastrzeżeń do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. Co więcej, z przebiegu wysłuchania w ogóle nie wolno sporządzać tradycyjnego protokołu.
W jakich sprawach sąd zapyta dziecko o zdanie?
Klienci bardzo często przychodzą do mnie z gotowym planem: „Zawnioskujmy o wysłuchanie syna, niech sam powie, że potrzebuje 2000 zł na ten nowy sprzęt sportowy w ramach alimentów”. Wtedy muszę interweniować. Zakres tego, o co sędzia może zapytać Twoje dziecko, jest ściśle uregulowany i zależy od tego, w jakim trybie toczy się sprawa.
- Tryb procesowy (np. sprawy o rozwód, separację, ustalenie pochodzenia dziecka): Zgodnie z art. 216¹ § 1 k.p.c., w procesie sąd wysłuchuje dziecko wyłącznie w sprawach dotyczących jego osoby. Oznacza to, że sędzia może pytać o relacje domowe, więzi, czy o to, przy którym z rodziców dziecko chce na stałe mieszkać. Nie ma tu absolutnie miejsca na sprawy majątkowe – w procesie nie stosuje się wysłuchania do kwestii alimentacyjnych.
- Tryb nieprocesowy (np. sprawy o kontakty, władzę rodzicielską, zarząd majątkiem): Tutaj zakres jest znacznie szerszy. Art. 576 § 2 k.p.c. stanowi, że sąd wysłuchuje dziecko w sprawach dotyczących jego osoby lub majątku. W tym trybie, na przykład przy sprawie o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zwykły zarząd majątkiem dziecka (np. sprzedaż odziedziczonej przez nie nieruchomości), jego zdanie może zostać wysłuchane.
Od jakiego wieku dziecko może stanąć przed sędzią?
Polskie prawo nie określa sztywnej granicy wiekowej, od której dopuszczalne jest wysłuchanie małoletniego. Sąd jest zobowiązany ocenić każdorazowo trzy kryteria: rozwój umysłowy dziecka, jego stan zdrowia oraz stopień dojrzałości. To te czynniki decydują, czy małoletni dysponuje swobodą wypowiedzi i czy jest w stanie zrozumieć cel spotkania.
W praktyce orzeczniczej w Polsce przyjęło się wysłuchiwać dzieci od 13. roku życia, jednak obserwujemy wyraźną tendencję zniżkową – wysłuchiwane są coraz młodsze, nierzadko 10-letnie dzieci. Jeśli dziecko jest dojrzałe emocjonalnie, wiek metrykalny schodzi na dalszy plan.
Ważne: Bardzo często rodzice próbują zablokować czynność sądu, krzycząc: „Ja, jako osoba sprawująca władzę rodzicielską, nie wyrażam zgody na wysłuchanie!”. Niestety, ten argument jest chybiony. Sąd Najwyższy wprost wskazał, że sąd nie musi pytać rodziców o zgodę na wysłuchanie ich własnego dziecka (postanowienie z dnia 13.12.2013 r., sygn. SNO 35/13). Decyzję o tym, czy przeprowadzić tę czynność, czy ją pominąć, podejmuje wyłącznie skład orzekający, a nie rodzice.
Jak to wygląda w praktyce? Gabinet sędziego zamiast sali rozpraw.
Czas obalić największy mit. Twoje dziecko nie zostanie postawione na środku potężnej sali, pod krzyżowym ogniem pytań pełnomocników. K.p.c. oraz rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z października 2024 r. narzucają sądom standardy, które mają zagwarantować dziecku swobodę wypowiedzi i poczucie bezpieczeństwa.
Oto jak w praktyce wygląda ten proces:
- Inny dzień: Termin wysłuchania wyznacza się na inny dzień niż termin zwykłej rozprawy rodziców. Chroni to dziecko przed widokiem kłócących się na korytarzu matki i ojca.
- Miejsce: Wysłuchanie następuje na posiedzeniu niejawnym. W trybie nieprocesowym ustawa wręcz wprost nakazuje, by odbywało się ono poza salą posiedzeń sądowych. Gdzie zatem dzieci rozmawiają z sędzią? Z badań praktyki sądowej wynika, że w aż 71% spraw odbywa się to po prostu w przystosowanym gabinecie sędziego, a w 30% w specjalnych "niebieskich pokojach".
- Brak togi: Podczas wysłuchania sędzia nie może używać stroju urzędowego (togi).
- Czas trwania: Takie spotkanie trwa średnio zaledwie 20 minut.
- Kto jest w środku? To całkowicie ukryta przestrzeń. W spotkaniu z sędzią biorą udział tylko małoletni oraz (opcjonalnie) biegły psycholog. My, jako Wasi pełnomocnicy, ani Wy, jako rodzice, nie macie tam wstępu.
Warto dodać słowa znanego myśliciela, które idealnie pasują do tej sytuacji: dziecko rzadko potrzebuje dobrego mówcy, a częściej dobrego słuchacza. System ewoluuje w stronę tego, by to właśnie sędzia stał się takim słuchaczem. Mimo to, wizyta w sądzie i tak jest sporym przeżyciem, jednak z relacji samych dzieci wynika, że jest to stres porównywalny do... napisania klasówki. Zawsze przypominam moim klientom, że prawdziwą, głęboką traumą nie jest to 20-minutowe spotkanie, lecz trwający latami "podatek emocjonalny", czyli życie w niepewności i patrzenie na wzajemnie niszczących się rodziców.
Wysłuchanie małoletniego to proces, który wymaga od nas, prawników, niesamowitej precyzji strategicznej i empatii. Dziecko nie jest kartą przetargową, a każde jego stawiennictwo w sądzie musi być uzasadnione wyłącznie jego najwyższym dobrem. Jeśli potrzebujesz wsparcia w przygotowaniu się do takiej sprawy, zapraszam na konsultację w Kancelarii MT Legal.
Źródła:
- Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (m.in. art. 216¹, art. 216², art. 576).
- Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 października 2024 r. w sprawie sposobu przygotowania i przeprowadzenia wysłuchania dziecka oraz warunków, jakim mają odpowiadać pomieszczenia przeznaczone do przeprowadzania takich wysłuchań.
- Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13.12.2013 r., sygn. akt SNO 35/13.
- J. Plewka, Instytucja wysłuchania małoletniego w świetle unormowań prawnych kodeksu postępowania cywilnego.
- M.M. Cieśliński, Praktyka sądowa w zakresie wysłuchiwania małoletnich.





